Zacznijmy od tego, że Was rozumiem. Trudno jest się zmusić do dodatkowego wysiłku latem, ale jak się powiedziało A to lecimy dalej z B.
Pierwsza ważna kwestia w jakim wieku jesteście, jak znosicie upały plus choroby współistniejące. Jeśli upał Wam niestraszny to możecie śmiało się nim nie przejmować, ale mocniej nawadniać organizm. Natomiast jeśli utrudnia Wam on funkcjonowanie to:
-starajcie się ćwiczyć o poranku, gdyż temperatura po nocy będzie znacznie niższa niż wieczorem,
-zwiększcie podaż wody, w upale pocimy się bardziej, więc płyny trzeba uzupełniać,
-wraz z potem wydalamy sód, możecie zwiększyć podaż wypijając rano colę zero z 5g soli (z wodą nie polecam), sól zatrzymuje też wodę w organizmie, a więc także zmniejsza potliwość,
-w miarę możliwości korzystajcie z klimatyzowanych pomieszczeń, ale dobrze aby nie były zbyt zimne, bo starcie z rzeczywistością po wyjściu może być brutalne, (obrzęki itd)
-wydłużajcie czas przerw między seriami
-jeśli czujecie się słabo – przerwa, słuchajcie organizmu
-na zewnątrz okrycie głowy koniecznie
Plusem upałów jest to, że każdy poci się równo, ale to nie znaczy, że spalamy więcej kalorii:) Nie warto całkiem rezygnować z aktywności, ale warto dostosować się do sytuacji. Lato w Polsce jest krótkie, nie ma co narzekać, bo zanim się obejrzymy będzie jesień, ciapa i chłód. Jeszcze będziemy za tym tęsknić.